Entuzjazm zaraża bardziej niż definicje

  1. MDA
  2. /
  3. Entuzjazm zaraża bardziej niż definicje

Twoje podróże prowadzą cię w miejsca, gdzie przeciętny turysta raczej nie trafia: Arktyka, Chile, Islandia. Co cię tam przyciąga - natura, przygoda czy niebo?

Karol Wójcicki: Przede wszystkim niebo. Islandia jest dziś oblegana przez turystów, ale moje wyjazdy wynikają głównie z chęci zobaczenia zjawisk astronomicznych. W przypadku zorzy to dość proste - wybieram szerokości polarne, jak Islandia czy Laponia. Ale najciekawsze są wyprawy za całkowitymi zaćmieniami Słońca. Cień Księżyca potrafi „wysłać” człowieka w miejsca, o których nawet nie słyszał. Kto miałby np. powód, by jechać do Exmouth w Zachodniej Australii? A tam w 2023 roku było najlepsze miejsce do obserwacji zaćmienia.

Jak wygląda planowanie takiej wyprawy?

To połączenie nauki i intuicji. Nauka mówi precyzyjnie: gdzie, kiedy i jak długo potrwa zjawisko. Intuicja podpowiada dokładne miejsce - tam, gdzie pogoda finalnie dopisze. Czasem trzeba jechać setki kilometrów, by znaleźć dziurę w chmurach. Doświadczenie pomaga podejmować szybkie decyzje.

A moment, który najbardziej zapadł ci w pamięć?

Noc 10 maja 2024 roku. Wiedziałem, że nadciąga jedna z najsilniejszych burz geomagnetycznych od dziesięcioleci. Miałem prowadzić zwykłe obserwacje w Bieszczadach - w miejscu, gdzie nikt nie spodziewałby się zorzy. A jednak między chmurami pojawiła się zielona poświata, potem fiolet nad głową. Ludzie byli w szoku. Zorza była tak jasna, że nie potrzebowaliśmy latarek, a ptaki śpiewały całą noc - myśląc, że wciąż trwa zmierzch. Widok absolutnie niezapomniany.

Wyprawa Zorzowa_10.2025
Fot. Archiwum prywatne Karola Wójcickiego
Zorza_16 kwietnia 2025
Fot. Archiwum prywatne Karola Wójcickiego

Masz swoją „kosmiczną bucket list”?

Kilka rzeczy. Widziałem wiele zaćmień całkowitych, ale nigdy - obrączkowego. Chcę to nadrobić, być może w Hiszpanii w 2027 roku. Marzę też, by zobaczyć wejście w atmosferę dużego sztucznego obiektu - deszcz płonących fragmentów wygląda spektakularnie. W Polsce coś takiego wydarzyło się nad Poznaniem, ale takie sytuacje zwykle dzieją się nad oceanem.

A w Polsce są jeszcze miejsca, gdzie widać naprawdę ciemne niebo?

Tak, choć jest ich coraz mniej. Drogę Mleczną można zobaczyć kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy, ale ciemne do horyzontu niebo mamy właściwie tylko w Bieszczadach. Mazury i okolice Drawieńskiego Parku też są ciemne, ale tam długo trwają białe noce. O izerskim Parku Ciemnego Nieba mówi się dużo, ale dostęp do obserwacji nocnych bywa ograniczony, a okoliczne miejscowości świecą mocno. Bieszczady wyróżniają się na mapie Europy - są jedną z ostatnich ostoi prawdziwej ciemności.

Turystyka astronomiczna może stać się w Polsce trendem?

Ona już istnieje, ale niszowo. Nieporównywalnie z Norwegią czy Islandią, gdzie „polowanie na zorzę” to motor lokalnej gospodarki. W Polsce wiele miejsc próbuje wykorzystywać astronomię, np. kupując teleskopy do agroturystyk - ale często nikt nie potrafi ich obsłużyć. Marzę o miejscu stworzonym naprawdę dla miłośników astronomii: z przygotowaną infrastrukturą, prądem na polach obserwacyjnych, dobrą logistyką. Na świecie są całe „farmy astronomiczne”, np. w Namibii. U nas to wciąż pieśń przyszłości.

Twoje transmisje przyciągają tysiące osób. Jak znajdujesz równowagę między nauką a zachwytem?

Ja jej nie szukam. Od tego są naukowcy z brodami i akademickimi wykładami. Ja chcę pokazać, że nauka jest fajna. Entuzjazm zaraża bardziej niż definicje. Wiedzę można zdobyć samemu – motywacją jest zachwyt. Pokazuję, jak wielką frajdę daje oglądanie nieba, bo to najlepszy sposób, by ludzie chcieli wiedzieć więcej.

Wyprawa Zorzowa_10.2025
Fot. Archiwum prywatne Karola Wójcickiego
Tarnaw Niżna 1415_08.2023
Fot. Archiwum prywatne Karola Wójcickiego

Czy zdarza się, że wszystko idzie źle?

Oczywiście. Pogoda potrafi zepsuć wszystko. Ale często jadę za pogodą setki kilometrów - bo wiem, że dzięki temu tysiące osób zobaczą zjawisko razem ze mną. Zdarzają się też wpadki… Największą była transmisja startu Starshipa z Teksasu: na 10 sekund przed startem zasłoniłem rakietę telefonem ustawionym przed obiektywem kamery. Tysiące ludzi zobaczyły czarny ekran. Dopiero po 20 sekundach odsunąłem telefon… Rakiety już nie było. Koszmar. Ale reakcja ludzi była cudowna - docenili emocje. A pokrowiec od telefonu poszedł na WOŚP za ponad 5 tys. zł.

Kiedy zrozumiałeś, że to coś więcej niż hobby?

Chyba jako nastolatek. Chodziłem na pokazy nieba w warszawskim PTMA, potem sam pomagałem je prowadzić. Odkryłem, że opowiadanie o kosmosie sprawia mi taką samą frajdę jak patrzenie w niebo. Dziś wiem, że jeśli czegoś nie pokażę innym - to jakby to się nie wydarzyło.

Co cię napędza, mimo zmiany stref czasowych, zimna i braku snu?

Niepowtarzalność. Każda noc jest inna. To trochę jak polowanie - nigdy nie wiesz, czy się uda. I świadomość, że mogę zobaczyć coś, o czym większość ludzi nawet nie wie, że istnieje. To pociąga.

Gdybyś mógł wybrać jedno miejsce na świecie tylko po to, by patrzeć w niebo?

Zachodnia Australia. Ciemne niebo, egzotyczna natura, rewelacyjna widoczność Drogi Mlecznej w zenicie - wygląda jak latarnia zawieszona nad głową. Do tego przyjazna kultura, świetne jedzenie, rytm dnia i nocy, który bardzo lubię.

Całkowite Zaćmienie Słońca_Australia 2023.
Fot. Archiwum prywatne Karola Wójcickiego
Fot. Archiwum prywatne Karola Wójcickiego

Jak zacząć przygodę z niebem bez sprzętu i wiedzy?

Wyjść pod ciemne niebo i patrzeć. Serio. Największym problemem ludzi jest… strach przed zaczęciem. A nie trzeba niczego umieć. Wystarczy godzina cierpliwego gapienia się w niebo. Z czasem zauważy się wzory gwiazd, ruch satelitów, rozbłyski, meteory, czasem nawet zorzę. Ciekawość zrobi resztę.

Na jakie zjawisko czekasz teraz najbardziej?

Na 12 sierpnia 2026 roku. W Europie - w Hiszpanii i częściowo w Polsce - będzie widoczne całkowite zaćmienie Słońca. A że to data maksimum Perseidów, to po zaćmieniu czeka nas najciemniejsza noc miesiąca i spektakularny deszcz meteorów. Podwójne święto nieba.

Karol Wójcicki

Pracował jako prezenter w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie i nauczyciel astronomii w szkole podstawowej Eureka. Jest twórcą fanpage’u na Facebooku o tematyce astronomicznej - Z głową w gwiazdach. Publikuje artykuły popularnonaukowe i prowadzi programy popularnonaukowe, takie jak: „Tajniki Techniki” na kanale Discovery Science oraz „Science Show” na TVN Turbo. Jest organizatorem wspólnych obserwacji nocnego nieba oraz imprez popularnonaukowych.

Facebook https://www.facebook.com/ZGlowaWGwiazdach

YouTube @ZGlowaWGwiazdach

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Czytaj więcej