Nie wszędzie takie samo świętowanie

  1. MDA
  2. /
  3. Nie wszędzie takie samo świętowanie

Święta Bożego Narodzenia tuż tuż. Związane z nimi obyczaje wydają się nam z grubsza takie same: pięknie przystrojona choinka, łamanie się opłatkiem, 12 potraw na wigilijnym stole, nakrycie dla niespodziewanego gościa, prezenty, kolędowanie, no i wyczekiwanie, czy zwierzęta przemówią do nas ludzkim głosem. Gdyby jednak porozmawiamy z kimś z innego regionu kraju, okazuje się, że świętujemy jednak nie do końca tak samo.

Obraz Gerd Altmann z Pixabay

Na Kaszubach na przykład w Wigilię od rana trwa wielkie sprzątanie - zarówno w domu, jak i na zewnątrz. Wiem, że wszyscy na święta sprzątamy, ale w tym przypadku dochodzi wiara, że porządek ma zapewnić spokój w nadchodzącym roku. Co ląduje na wigilijnym stole? Między innymi: zupa rybna, smażone grzyby i ryż z jagodami… Po kolacji gospodarz idzie do sadu, by uderzyć w drzewka siekierą, co ma zagwarantować obfite plony. Zwierzęta kropi się święconą wodą.

Świątecznym obyczajem z Warmii i Mazur jest wyciąganie słomek spod obrusa. Kto wyciągnie prostą – będzie przez najbliższy rok bezpieczne życie. Zakrzywiona słomka oznacza życie skomplikowane, pełne zakrętów i pułapek. Gdzieniegdzie jeszcze posypuje się podłogi i ławy piaskiem, aby odkryć ślady zmarłych, którzy przybywają w noc wigilijną na ziemię.

Na Mazowszu Wigilia uważana jest za czas magiczny, a wszyscy wróżą tego dnia z czego tylko się da - z chmur, siana, wizyty sąsiadów… A na stole m.in.: czerwony barszcz z uszkami, karp w śmietanie, smażone grzyby oraz postny bigos.

Wiele pań zapewne ucieszyłoby się z kultywowanego dawniej na Kujawach, a dziś zanikającego obyczaju wigilijnego. Zgodnie z nim gospodyni w Wigilię nie mogła wstawać od stołu, bo to gospodarz podawał wszystkie potrawy i obsługiwał domowników. A stół ugina się tam do dziś pod potrawami z grochu, kapusty, jabłek, maku. Jest też smażona ryba, kluski z makiem i ciasto drożdżowe.

Obraz Silvia z Pixabay

Na Lubelszczyźnie poranek wigilijny upływa na przygotowaniu wieczerzy i przystrojeniu domu. Dawniej ozdabiano go pająkami ze słomy, bibuły i fasoli łączonych woskiem i zawieszanymi u powały. Dziś ich miejsce zajęły choinki, na których nie może zabraknąć… jabłek (w końcu to one były na biblijnym drzewie, no i są symbolem zdrowia). Liczba potraw powinna być nieparzysta, żeby nie ściągnąć na gospodarstwo nieszczęścia. Są wśród nich: barszcz grzybowy lub czerwony, uszka, zupa grzybowa, kapusta z grzybami, pierogi z kapustą i grzybami, śledzie i inne ryby, kluski z makiem… Z każdej potrawy odkłada się po łyżce do stojącego przy stole naczynia – to dla zwierząt.

Na Podlasiu na wieczerzę wigilijną przyrządza się potrawy ze wszystkich płodów ziemi, żeby przyszłe zbiory nie były uboższe. Na stołach królują m.in.: kutia, barszcz z grzybami, kasza gryczana i kisiel, a każdy z domowników musi spróbować każdej z potraw. Pod obrusem umieszcza się sianko i karteczki z dowcipnymi życzeniami, na podstawie których przepowiada się przyszłość. Do stołu najpierw zasiadają najstarsi, a potem młodsi (mieszkańcy wierzą, że w tej samej kolejności domownicy będą umierać). W niektórych rejonach Podlasia zachował się zwyczaj zostawiania resztek wieczerzy koło pieca oraz posypywaniem ławy piaskiem lub popiołem. Rano, po śladach na piasku, domownicy odgadują, którzy zmarli przodkowie skorzystali z poczęstunku.

Na Śląsku wśród potraw wigilijnych królują: siemieniotka zwana też konopiotkom, czyli zupa z nasion (siemienia) konopi, groch z kapustą, pierogi z grzybami oraz suszone grzyby smażone na oleju. No i dania z ziemniaków. Popularne słodycze to piernikowe serca, bytomskie kamyki czy legnickie bombki.

W Małopolsce w Wigilię domownicy starają się nie kłócić, żeby cały rok żyć w zgodzie i przyjaźni. Jedną z najpiękniejszych tradycji bożonarodzeniowych jest budowa szopek krakowskich. Co roku odbywają się konkursy, a potem szopki można obejrzeć na wystawie w Pałacu Krzysztofory, oddziale Muzeum Krakowa. Od kilku lat w okresie świątecznym rozproszoną wystawę szopek można oglądać w ścisłym centrum miastach – w specjalnych gablotach albo witrynach sklepów. Na stole pojawiają się m.in.: barszcz czerwony z uszkami, kapusta z grzybami, karp oraz kluski z makiem.

Obraz Sabrina Ripke z Pixabay

Zwyczaje świąteczne na Podhalu związane zawsze były z rytmem przyrody. Dawniej, w wigilię Bożego Narodzenia przynoszono do domu mojkę czyli choinkę, którą ozdabiano czerwonymi jabłkami, ciastkami, cukierkami i zabawkami wykonanymi przez dzieci, a w kącie izby stawiano snop zboża. Powigilijne kolędowanie trwa często do samego rana (zazwyczaj z przerwą na Pasterkę, czyli mszę świętą odprawianą o północy). Pięknym świątecznym obyczajem, który już niestety zanika, jest odwiedzanie przez kawalerów domów swoich wybranek. Wchodząc do domu rzucali zbożem lub bobem i składali życzenia.

Jak widzicie, świąteczne obyczaje, choć z pozoru podobne, jednak trochę się różnią. Podobnie jak potrawy na wigilijnych stole,  bez względu na to czy ich liczna jest parzysta czy nieparzysta.

Miłego świętowania!

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Czytaj więcej