Małopolska z kamienia i drewna

  1. MDA
  2. /
  3. Małopolska z kamienia i drewna

Królewskie zamki, renesansowe rezydencje, drewniane kościoły, cerkwie i podhalańskie wille tworzą opowieść o regionie, którego historię najlepiej poznaje się w drodze. Kilka dni wystarczy, by przekonać się, że każdy z tych budynków ma własny charakter i zachęca, by ruszyć dalej.

Od królewskiej rezydencji do renesansowego zamku

Trudno wyobrazić sobie lepszy początek tej podróży niż Wawel. Nawet jeśli byliście tu już nieraz, wzgórze wciąż potrafi zaskoczyć. W ciągu kilkudziesięciu minut można zobaczyć, jak gotyk spotyka się z renesansem i przypomnieć sobie, dlaczego właśnie tutaj przez stulecia biło polityczne i kulturalne serce Polski. Dobrze pojawić się wcześnie rano, zanim dziedzińce wypełnią się zwiedzającymi, a potem zejść bulwarami nad Wisłę i spojrzeć na zamek z zupełnie innej perspektywy.

Z Krakowa niedaleko do Zamku w Pieskowej Skale, jednej z najpiękniej położonych renesansowych rezydencji w Polsce. Wznoszący się pośród wapiennych skał Ojcowskiego Parku Narodowego zamek najlepiej oglądać nie tylko z dziedzińca, ale także z okolicznych ścieżek prowadzących przez Dolinę Prądnika. Przy okazji można zobaczyć Maczugę Herkulesa i zaplanować dłuższy spacer po okolicy – tutaj architektura i przyroda doskonale się uzupełniają.

Drewniane miasteczka i żywa historia

Kolejny przystanek to Lanckorona. Formalnie nie jest muzeum ani skansenem, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że czas płynie tu wolniej. Drewniane domy otaczające rynek, niewielkie galerie, kawiarnie i ruiny zamku sprawiają, że najlepiej zostawić samochód i po prostu ruszyć na spacer. To miejscowość, która nie potrzebuje wielu atrakcji – jej największym atutem jest atmosfera.

Niedaleko stąd znajduje się Lipnica Murowana z wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO drewnianym kościołem św. Leonarda. Z zewnątrz wydaje się skromny, jednak wnętrze najlepiej pokazuje kunszt dawnych cieśli. Jeśli będziecie planować wyjazd wiosną, dobrze połączyć go ze słynnym konkursem palm, ale także poza sezonem miejscowość zachwyca spokojem i historycznym układem.

Dalsza droga prowadzi do Sądeckiego Parku Etnograficznego i sąsiadującego z nim Miasteczka Galicyjskiego. To propozycja dla tych, którzy chcą zobaczyć, jak wyglądała codzienność dawnych mieszkańców regionu. Kilkadziesiąt autentycznych budynków – od chłopskich chat po dwory, warsztaty i świątynie – pozwala spędzić tu kilka godzin bez poczucia znużenia. To miejsce najlepiej pokazuje, że historię można nie tylko oglądać, ale również poczuć.

Jeśli dysponujecie dodatkowym dniem, odbijcie z głównej trasy do Zalipia. Malowane kwiatami domy, studnie, płoty i zabudowania gospodarcze od dawna są symbolem regionu. Największą przyjemność sprawia spokojny spacer po wsi i odkrywanie kolejnych ręcznie zdobionych budynków, z których każdy wygląda nieco inaczej.

Szlakiem cerkwi i dawnych uzdrowisk

Im dalej na południowy wschód, tym częściej kamień ustępuje miejsca drewnu. W Powroźniku koniecznie zatrzymajcie się przy cerkwi św. Jakuba Młodszego Apostoła, wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kilkanaście kilometrów dalej znajduje się Kwiatoń, którego smukła cerkiew z charakterystyczną wieżą uchodzi za jeden z najpiękniejszych przykładów architektury łemkowskiej. Oba obiekty nadal pełnią funkcje sakralne, dlatego najlepiej odwiedzać je z poszanowaniem ich codziennego rytmu.

Po drodze dobrze zatrzymać się również w Krynicy-Zdroju. Większość turystów kieruje się w stronę deptaka i pijalni wód, tymczasem równie ciekawym celem spaceru są drewniane wille z przełomu XIX i XX wieku. To one przypominają, że Krynica należała do najmodniejszych galicyjskich uzdrowisk.

Podhale na finał

Ostatni etap podróży prowadzi na Podhale. Chochołów zachwyca zwartą zabudową drewnianych domów ustawionych szczytami do drogi. Najlepiej przyjechać tu rano albo późnym popołudniem, gdy światło pięknie podkreśla drewno i snycerskie detale.

Kilkanaście kilometrów dalej czeka Zakopane, ale tym razem lepiej ominąć Krupówki. Znacznie ciekawszym kierunkiem będzie kaplica w Jaszczurówce i wille zaprojektowane przez Stanisława Witkiewicza. To właśnie tutaj narodził się styl zakopiański – jeden z najbardziej oryginalnych nurtów w polskiej architekturze, który do dziś pozostaje symbolem Podhala.

To oczywiście nie koniec architektonicznych odkryć. W planie kolejnych wyjazdów dobrze uwzględnić Dębno Podhalańskie, Binarową, Sękową, Brunary Wyżne, Owczary, Łopuszną, Ojców, Muszynę, Stary Sącz, Szymbark, Zubrzycę Górną czy Sidzinę. Każde z tych miejsc pokazuje inne oblicze Małopolski i zachęca, by zjechać z głównych tras.

Praktyczne wskazówki

Większość obiektów Szlaku Architektury Drewnianej jest dobrze oznakowana, a dojazd ułatwiają drogowskazy. W sezonie letnim wiele kościołów, cerkwi i skansenów można zwiedzać z przewodnikiem, jednak przed wyjazdem warto sprawdzić godziny otwarcia – część zabytków jest udostępniana tylko w określonych porach. W wielu świątyniach obowiązuje odpowiedni strój i zasady zwiedzania, dlatego warto uszanować ich sakralny charakter. Dobrym pomysłem jest rozłożenie trasy na dwa lub trzy dni. Dzięki temu znajdzie się czas nie tylko na zwiedzanie, lecz także na spacer po mniejszych miejscowościach, odpoczynek w lokalnych kawiarniach i odkrywanie miejsc, które często okazują się równie interesujące jak najsłynniejsze zabytki.

Małopolska zachwyca górami, dolinami i parkami narodowymi, ale jej architektura również potrafi opowiadać fascynujące historie. Zamki, drewniane kościoły, cerkwie, skanseny i zabytkowe wille tworzą opowieść o regionie, którego nie da się poznać podczas jednego weekendu. Małopolska nie kończy się jednak na Wawelu ani na Zakopanem. Za kolejnym zakrętem czeka następny zamek, niewielka cerkiew, drewniana willa albo rynek miasteczka, o którym nie przeczytacie na pierwszej stronie przewodnika. I właśnie dlatego do tej części Polski tak dobrze się wraca.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Czytaj więcej